Obrona w czerwcu – czy to jeszcze możliwe?

Czy obrona w czerwcu jest jeszcze możliwa? To zależy. Od kogo? Tylko i wyłącznie od Ciebie. Poniżej kilka słów na ten temat – zapraszam!

To fakt, na pisanie pracy dyplomowej jest już bardzo późno. Oprócz samego napisania pracy należy jeszcze nanieść potencjalne korekty, uzyskać akceptację promotora i na koniec złożyć pracę zgodnie z wymogami uczelni, a czas ucieka. Jak to zrobić i na czym można zaoszczędzić czas?

Po pierwsze, cały proces pisania należy podzielić na etapy. Myśląc o kilkudziesięciu stronach pracy licencjackiej lub magisterskiej do napisania w całości, rzeczywiście można się bardzo zniechęcić. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jeżeli założymy sobie, że zgodnie z planem będziemy pisać codziennie. np. 5 stron tekstu dziennie. Taka ilość na prawdę jest realna, a w ciągu zaledwie tygodnia mamy już 35 stron. Przy standardowej pracy magisterskiej to już połowa!

Po drugie – promotor. Napisany przez nas tekst może być w naszej ocenie świetny, ale to osoba prowadząca decyduje o dopuszczeniu do obrony. Jeżeli pokażemy opiekunowi swoje zaangażowanie dostarczając do sprawdzenia kolejne części (np. rozdziały), zyskamy nie tylko jego przychylność, lecz przede wszystkim wykorzystamy efektywnie czas, którego przecież nie pozostało wiele. Oddając całą pracę dyplomową do sprawdzenia dopiero po jej napisaniu ryzykujemy, że nie rozwijaliśmy naszej koncepcji w prawidłowy sposób i do skorygowania będzie spora część naszej pracy.

Po trzecie – wymogi. Każda uczelnia ma swoje wymogi. Dotyczą one spraw technicznych, takich jak formatowanie, jak również kwestii merytorycznych (np. tego, co powinien zawierać tekst; jaka literatura powinna zostać przeanalizowana w części teoretycznej itd.). Nie ma nic bardziej mylnego, niż stwierdzenie, że przypisy najlepiej sformatować w prawidłowy sposób na samym końcu. W przeciętnej pracy licencjackiej powinno się znaleźć ok. 30 źródeł literatury. Z każdego źródła korzysta się średnio 3 razy. Uśredniając te wartości, przeciętna praca licencjacka ma ok. 100 przypisów. Poprawienie samej kolejności tekstu w każdym przypisie (nazwisko i imię autora, tytuł kursywą, miejsce i rok wydania) może stać się koszmarem i zająć nawet kilka godzin, jeżeli nie dbaliśmy o wymogi techniczne w trakcie pisania.

Po czwarte – nie boimy się pytań! Student nie zajmuje się zazwyczaj pisaniem autorskich tekstów zawodowo. To naturalne, że nawet pozornie proste rzeczy będą dla kogoś trudne. Nie bójmy się zadawać pytań, zwłaszcza, że każda praca dyplomowa to osobny przypadek. Unikając nieporozumień związanych z pracą dyplomową zaoszczędzimy mnóstwo czasu.

Mam nadzieję, że tych kilka wyżej opisanych rad pomoże Wam zorganizować się i napisać swoją pracę dyplomową. Nie jest to proste, ale z całą pewnością możliwe – i to jeszcze w czerwcu (tego roku 🙂 ). Zatem do dzieła!